Skontaktuj się z nami już dziś!

Skontaktuj się!
Producenci

MAMA W PRACY

0

I stało się. Po długich staraniach i oczekiwaniach zostałam MAMĄ. MAMA to wielkie słowo, wielka funkcja i wieeelka odpowiedzialność! I niesamowicie wielka przyjemność. Każdy dzień przynosi coś nowego, nowe umiejętności, nowe słowa, nowe wyzwania. Czas spędzony z dzieckiem jest najwspanialszy na świecie, ale szybko przemija i przychodzi moment zastanowienia - co dalej? Wrócić na etat? Dziecko do żłobka? Zatrudnić opiekunkę, czy może prosić o opiekę nad dzieckiem najbliższą rodzinę? Nie ma mowy. MAMA jest najważniejsza i miłość jest najważniejsza. Zawsze tak sądziłam, musiałam więc przemyśleć plan na życie. 

W czasie ciąży, którą wspominam jako czas iście błogosławiony wcale nie zastanawiałam się co będę robić dalej i właściwie kiedy mój urlop rodzicielski dobiegał końca wiedziałam, że nie bardzo mam do czego wracać. Poza tym sporo się w między czasie zmieniło. Ślub, przyjście na świat dziecka, przeprowadzka jak najdalej od zgiełku miasta. Dojazd 120 km do pracy trochę się mijał z celem, a najwięcej straciłoby na tym dziecko i rodzina. Żłobka i tak w pobliżu żadnego nie ma, a i chętnych z rodziny do zajęcia się dzieckiem na pełen etat brak. Dobrze, że chociaż jest internet. O właśnie! Internet!

Myśl o sklepie internetowym kiełkowała powoli. W między czasie dużo czytałam jak to zrobić, ile to kosztuje i czy zwyczajnie dam sobie radę, bo im bardziej drążyłam temat, tym bardziej wychodziły na światło dziennie moje braki i niewiedza z zakresu e-marketingu. Podobnie opinie o prowadzeniu e-biznesu nie są optymistyczne, bo to bardzo dużo pracy, znacznie więcej niż 8 godzin dziennie, a zysk może być niewielki, zwłaszcza w początkowym okresie prowadzenia działalności, kiedy raczej trzeba się liczyć z kosztami. Za to koszty założenia sklepu internetowego są stosunkowo niewielkie.

No cóż. O ile z pierwszym stwierdzeniem zgadzam się w zupełności, to z drugim zupełnie się nie zgadzam, bo chcąc zrobić coś profesjonalnie musimy liczyć się z większym wydatkiem, chyba że znamy doskonale tajniki programowania i ogólnie jesteśmy Alfą i Omegą. Ja nie jestem. Jestem tylko MAMĄ, która chce robić w życiu coś fajnego. Chcę pracować i chcę mieć z tego satysfakcję. Więc zaryzykowałam i zaczęłam. Narzędzie pracy - komputer. Praca w domu. Dziecko pod ręką. Cud, miód. I wyrzeczenia. Albo pracuję, albo bawię się z dzieckiem.

Chcąc zrobić coś konstruktywnego i postępowego względem mojego e-biznesu trzeba się liczyć z godzinami pracy przed komputerem. A dziecko samo się sobą nie zajmie. Jedzenia sobie nie zrobi. Nie posprząta za sobą, a raczej doskonale wetrze resztki jedzenia w każdą najmniejszą dziurkę jaką dostrzeże. Pieluszki sobie nie zmieni. Nie chce samo bawić, bo ile można. Więc pracowałam z doskoku. Najpierw śniadanko, sprzątanko, pieluszka, zabawka i powrót do pracy. Potem drugie śniadanko, sprzątanko i gotowanie obiadku razem z dzieckiem, które podczas gdy ja kroiłam warzywa na zupkę wyciągało z szafek wszystko co tylko dostało, a tłukło się przy tym niemiłosiernie. Obiadek ugotowany. Myjemy ręce. Ja sprzątam po zabawie w kucharza garnki z podłogi. Jemy. Chcąc mieć chwilę spokoju i móc sobie chociaż spokojnie spożyć prawdopodobnie jedyny w miarę syty posiłek danego dnia, pozwalam dziecku jeść samodzielnie. Bardzo kształcące dla dziecka. Baaardzo pracowite dla mnie. Po obiadku sprzątanko, pieluszka, zabawa z dzieckiem, które już się nie da nabrać na zabawkę i w między czasie praca z doskoku. Dopiero wieczorem chwila spokoju i zamiast poświęcić ten czas na odpoczynek, na wspólne bycie z mężem, który wrócił z pracy, na czas dla siebie co ja robię? Pracuję. Tworzę. Dumam. Myślę. Kombinuję. Wreszcie uczę się jak to zrobić tak, żeby było ładnie, funkcjonalnie, żeby działało. Dzień w dzień.

Powoli mój e-biznes, mój pierwszy sklep internetowy zaczyna wyglądać na prawdę ładnie. I zaczyna być mam nadzieję profesjonalny. Jestem u końca moich prac modyfikacyjnych, niedługo wkraczam w drugi etap związany ze sprzedażą.

Pogodzie roli przedsiębiorcy z życiem rodzinnym jest trudne, ale co wiele osób potwierdza - nie jest niemożliwe. Na pewno poświęcając czas pracy, poświęcamy mniej czasu rodzinie, nawet pracując w domu. Ale czy pracując na etacie mamy więcej czasu na rodzinę? Niekoniecznie. Wszystko zależy od charakteru pracy, zawodu, naszych umiejętności organizacyjnych, kwestii drogi do pracy i z pracy. Praca w domu ma dla mnie więcej plusów. Chciałam uciec od korków, spalin, nerwowej atmosfery. Uciekłam. Mogę być przy rodzinie, nawet gdy myślami jestem gdzie indziej. Ale zawsze mogę się na chwilę oderwać, uśmiechnąć, zabawić, przytulić, pocałować, bo miłość jest najważniejsza.

Jeżeli kiedykolwiek staniecie przed wyborem, albo pomysłem - praca w domu? Moim zdaniem warto spróbować. Próba nie strzelba. A kto wie co się jeszcze wydarzy?

Zapraszam do zapoznania się z ofertą mojego sklepu, produktów z czasem będzie więcej. Ofertę będę jeszcze wzbogacać, i będzie z czego wybierać. Zapraszam także do polubienia mojego fanpage'a na Facebooku. Więcej o mnie i o trudnych początkach pracy online w następnym wpisie.

Czekam na komentarze i opinie. Marta.

 

 

 

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
;
Sklep internetowy Shoper.pl